bialystok.repertuary.pl
Film

Bliżej

Closer
Reżyseria: Mike Nichols

Repertuar filmu "Bliżej" w Białymstoku

Brak repertuaru dla filmu "Bliżej" na dziś.
Wybierz inny dzień z kalendarza powyżej.

Plakat filmu Bliżej
Tytuł oryginalny: Closer
Czas trwania: 104 min.
Produkcja: USA , 2004
Premiera: 28 stycznia 2005
Dystrybutor filmu: UIP

Reżyseria: Mike Nichols
Obsada: Natalie Portman, Jude Law, Julia Roberts, Clive Owen

Opowieść o skomplikowanej miłości, relacjach międzyludzkich. Czwórka bohaterów dramatu to ludzie nie umiejący się spełnić w miłości, emocjonalni rozbitkowie, którzy szukają zapomnienia w powierzchownych związkach.

tekst : ARS


Średnia ocena: 5.0
rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0
Oceniono 2211 razy. | Oceń film

Wasze opinie

Gregor 34 21. lutego 2005, 14:28

Film ciekawy
było fantastycznie. Kobieta z którą byłem była zachwycona, ja byłem zachwycony nią. To rewelacyjna dziewczyna. czas płynoł za szybko

mina 20. lutego 2005, 16:20

PARADA NEUROTYKÓW
Film ok,tylko-(a nie jestem przewrażliwiona mimozą ;)- troche nadużywano określenia "rżnąć",może nie od rzeczy byłoby zastąpic je czasem słowem "przeleciec" albo,ja wiem,"bzyknąć"? zresztą- może sie czepiam

cizia 20. lutego 2005, 12:23

I like it! ;)
Film na wysokim, jak dla mnie, poziomie. Był co prawda jeden czy dwa momenty, kiedy czułam się troszkę znudzona, ale trały one dosłownie chwilkę :)
Myślę, że warto wspomnieć o piosence rozpoczynającej i kończącej film - rewelacyjny utwór :)
Larry: Prodigy - Smack My Bitch Up

mała mi 19. lutego 2005, 21:36

BLIZEJ-CZEGO?
Podobal mi sie ten film bo zobrazowal i potwierdzil moja subiektywna wizje swiata w ktorym nie ma milosci,a moze nie tyle jej nie ma ale nie ma ona zadnego znaczenia,a juz na pewno nie jest uczuciem ktore mogloby uczynic nas szczesliwymi(szczescia tez nie ma)a jedyny stanem w jakim dane jest nam tkwic(zyc) jest samotnosc,bez wzgledu na to czy jestesmy singlami czy nie(vide ANNA)

larry 17. lutego 2005, 19:23

moze wiecie
Film spoko ale moze ktos z was wie co to był za numer podczas sceny w klubie - znany kawałek techno wyleciało mi z pamieci kto to . Dajcie znac bede wdzieczny

zdegustowana 16. lutego 2005, 15:04

szkoda czasu na to "arcydzielo" !!!
gdyby sceny były tak ostre jak język to byłby to zwykły,obrzydliwy pornos.Film - mniej nią zero!!

MacGwidon 15. lutego 2005, 18:23

Zawiodłem się...
Bohaterowie to ludzie słabi a do tego egoiści.Poza początkiem film niepokoi i smuci. Losy czwórki bohaterów pokazane tylko w momenatch dla nich tragicznych - sceny szczęścia trzeba sobie dopowiedzeć. Świetna piosenka i niezła gra Clive'a Owena.

doris 15. lutego 2005, 17:33

Blisko do łez i śmiechu
Film opowiada- w sposób może trochę przerysowany (ale pewnie celowo)- o decyzjach, które niejednokrotnie podejmujemy w życiu. Zazwyczaj pozostają one tylko w obszarze naszej psychiki - w filmie przybrały kształt realny - realizowały się marzenia, zachcianki, chwilowe pragnienia... Pozwolono widzowi zobaczyć konsekwencje takich wyborów, następstwa, nieodwracalne często. W ten sposób ja postrzegam ten filmie - z pewnością nie dosłownie.Warto się wybrać. I wcale niw uważam, że towarzystwo drugiej połowy jest niewskazane. Warto naprawdę!!!

Wabik 15. lutego 2005, 16:59

3/4
Miało być: tak mniej więcej po 3/4 opowieści. :-)

Wabik 15. lutego 2005, 16:53

Bardzo dobry film... w trzech czwartych
Opowieść o skomplikowanych relacjach emocjonalno-seksualnych czwórki bohaterów. Jak dla mnie nawet trochę zbyt skomplikowanych, ale z drugiej strony, gdyby były proste, to nie byłoby o czym robić filmu. Bohaterowie bardzo chcą być z kimś BLIŻEJ i być naprawdę, ale nie bardzo im wychodzi. Spokojna narracja skupiona na postaciach, a te naprawdę dobrze poprowadzone. Bardzo ciekawa jest postać Alice, dziewczyny znikąd, o której nic nie wiemy i nic właściwie się nie dowiadujemy do końca. Atutem filmu jest świetne aktorstwo. Film daje do myślenia. Jednak scenarzysta przedobrzył w pewnym momencie, tak mniej więcej po ¾ opowieści. Dla mnie stanowczo było za dużo o jedno rozstanie i powrót, o jedno "teraz kocham, a teraz nie kocham". Zaczęło być groteskowo. Dlatego rozumiem tych co się filmem zachwycają i tych, którzy są nim poirytowani. Jednak polecam.

kris 15. lutego 2005, 11:02

DNOOOOOOOO
Totalne amerykanskie dno

lolek 14. lutego 2005, 21:19

Polecam
Hmm. Film jest dobry, nie da się zaprzeczyć. Ale raczej nie na wyjście z tą drugą połówka. Przynosi zwątpienie. W miłość?? NIE!! W człowieka. Gra super!! Muzyka też fajna. Polecam.

BloodyMary 10. lutego 2005, 20:48

Zabawny ale nieżyciowy
Ile można zdradzać??? Widz w pewnym momencie zastanawia się czy ma już rzewnie płakać czy parsknąć śmiechem. Wybrałam drugą opcję i na szczęście zgrałam się z resztą widowni:) Ale nie pójdę na ten film drugi raz

benio 10. lutego 2005, 17:14

No nie wiem,
Może być, porosty - ale to nic zapadającego w pamięć.

expert 10. lutego 2005, 17:06

Boskie
Film jest po prostu genialny, watki sie splataja tworzac na koncu niesamowita calosc. daje do myslenia, jest zabawny. swietni aktorzy. MUSICIE ISC!!!

mała 7. lutego 2005, 10:58

no cóż....
daje do myślenia... napewno nie jest nudny!!!

kiamerika 6. lutego 2005, 19:08

niewiadomo jakich użyć słów by opisać ten film...
Ciężko cokolwiek powiedzieć, to jeden z tych filmów, po obejrzeniu którego ma się pustkę i jednocześnie mętlik w głowie, ale dwie rzeczy powiedzieć można napewno: 1)właśnie w taki sposób łatwo można sobie spieprzyć życie a po drugie ani przez chwilę się nie nudziłam, a jeśli ktoś mówi, ze w tym filmie chodzi o seks to chyba jego inteligencja pozostawia dużo do życzenia...

punischer 6. lutego 2005, 10:24

:)
hehe poprzednik nie zrozumial- pujdzcie na ten film, pokazuje w 100 % prawde o zyciu ,milosci, zwiazkach-moze w dosc prostu sposob-ale wlasnie tak to wyglada! Ktos kto powie ,ze to bzdura nie mial doswiadczenia ze zdrada-to dobrze-zycze wszystkim zeby nigdy tego nie doswiadczyli:)

Caracunis 5. lutego 2005, 17:26

Największe dno jakie obejrzałem i widziałem!
Zero akcji, zero fabuły, zero uczuć, zero myślenia, zero życia! Kto mógł wyreżyserować tak idiotyczny film? W nim tylko o jedno chodzi - o seks i nic więcej. Zastanawiam się teraz po co komu taki film? Nie wybierajcie się na niego, bo pożałujecie!

Pzodrawiam!

chris 5. lutego 2005, 15:48

milosc
cos takiego jak ' milosc ' nie istnieje!!! film dobry

Dodaj nowy komentarz Bliżej

Twoja opinia o filmie: